W sobotnie, jesienne (wg. kalendarza) popołudnie, gdy na dworze szalała zimowa zawierucha, sala zborowa została zamieniona na halę sportową. Na 2 stołach rozegrany został turniej tenisa stołowego, w którym rywalizowało 11 braci (zagrała też Marta, ale nie miała przeciwniczek).
Po rozegraniu meczów w grupach, zdobywcy dwóch pierwszych miejsc z każdej grupy rozegrali mecze półfinałowe. Zwycięzcy półfinałów zagrali o zwycięstwo w zawodach, zaś przegrani zagrali mecz o 3 miejsce.
Z kronikarskiego obowiązku podaję, jakie były wyniki zawodów:
1. Tadeusz Bilgoń
2. Paweł Rzyczniok
3. Henryk Soroka
4. Mirosław Rzyczniok
Reasumując, to nie było zwycięzców, ani zwyciężonych. Zwyciężyło zdrowie, miłe spędzenie wolnego czasu wśród braci w radosnej i sympatycznej atmosferze. Bo łączyło nas jedno - miłość do naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Dziękujemy Ci, Panie Boże za ten wspaniały czas !