Jej odpowiedź była lekcją dla nas wszystkich: "To, co sprawia mi radość, to być zdolną, by pójść każdego wieczoru spać ze spokojną głową i czystym sumieniem. Cieszę się, gdy wstaję rano bez kaca i nie muszę mieć poczucia winy w związku z tym, co robiłam poprzedniego wieczoru. Jestem zawsze zadowolona, gdy nie uczynię niczego, czego później mogłabym się wstydzić. Moją największą radością jest podobać się mojemu Panu". Młody człowiek słuchał zamurowany. Nie zaprosił jej nigdy więcej.
Ktokolwiek przyszedł do Pana Jezusa Chrystusa w wierze i doświadczył, czym jest czyste sumienie dzięki Bożemu przebaczeniu, jest zdolny, aby trwać w szczęśliwej społeczności z Panem i "zachowywać siebie nie splamionym przez świat" (Jak. 1,27).
Dzisiaj ta młoda kobieta jest żoną chrześcijanina, człowieka zdecydowanie oddanego Chrystusowi. Mąż podziela jej przekonania, a ona nadal cieszy się, że może żyć bez piętna i wyrzutów sumienia nagromadzonych w grzesznej przeszłości. Jej radością jest być prawdziwą pomocą swemu mężowi i dzieciom. Jest wdzięczna Panu, że może być przykładem dla innych dziewcząt, które stają dziś do walki wobec podobnych wyzwań i sprowadzających na manowce pokus.
Ten mądry, dający wskazówkę, jak ma wyglądać życie chrześcijanina/chrześcijanki pochodzi z kalendarza "Dobry Zasiew 2010".
Czyste Sumienie
poniedziałek, 08 listopad 2010 21:37Pewna wierząca dziewczyna została zaproszona przez młodego mężczyznę na koncert rockowy. Grzecznie odmówiła. Wkrótce potem zaprosił ją na dyskotekę. Znów odrzuciła zaproszenie. Spróbował więc po raz trzeci. Tym razem chciał ją zabrać na prywatkę studencką. Kiedy ponownie odmówiła, nie wytrzymał i zawołał oburzony: "Nie chodzisz na koncerty rockowe. Nie tańczysz. Nie chodzisz na prywatki. Czym więc się cieszysz?!"
