Tomasz Żółtko - "Modlitwa"

niedziela, 05 lipiec 2009 08:54

W czerwcu, w naszym zborze gościł człowiek nietuzinkowy. Poeta, kompozytor, autor refleksyjnych tekstów, ale przede wszystkim człowiek nowo narodzony-chrześcijanin.Czytając jego wiersze i prozę można się głęboko zastanowić nad swoim życiem. Przemyśleć je i przeanalizować.Odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania egzystencjalne - kim jestem, jakie jest moje miejsce w życiu, jakie są moje relacje z bliźnimi. Ale przede wszystkim, kim dla mnie jest Bóg. Czy "oddaję cześć" współczesnym bożkom (telewizja, niemoralne zabawy, rozrywka, pogoń za bogactwem, itp.), czy też oddałem całe swoje życie Jezusowi. Czy idę szeroką bramą na zatracenie, czy też wąską drogą do Wiecznej Szczęśliwości  ze swoim Stwórcą?

Problemy egzystencjalne współczesnego człowieka stały się właśnie motywem twórczości brata Tomasza Żółtko. "Modlitwa o życiu" jest przykładem rozważań autora, a znajduje się w książce "Trzy odsłony niewidzialnych obrazów", wydanej przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie.

Tadeusz Kaiser

 

Modlitwa o życiu

A jednak pomimo wszystko warto żyć! Ojcze, dziękuję Ci, że poprzez działanie Ducha Świętego na nowo uświadamiasz mi, jaką cenę musiał zapłacić Twój Syn Jezus Chrystus, między innymi również po to, abym już tu na ziemi mógł swój czas wykorzystać ciekawie, mądrze i skutecznie. Zafascynowanie Twoją osobą nie pozwala bowiem na nudną, bezcelową egzystencję, związaną jedynie z rutynowym, często bezmyślnym wyrywaniem kolejnych kart z życiowego kalendarza. Tobie więc zawdzięczam pasję poznawania rzeczywistości, nieprzespane noce strawione na zadawaniu sobie samemu pytań o sens prawdziwego bytowania, pragnienie wyartykułowania osobistych niepokojów, radości i smutku.

Ojcze, to Ty powodujesz intensywność moich przeżyć, nierozerwalnie zjednoczonych z koniecznością ciągłego ustosunkowywania się do egzystencjonalnie wielkich zwycięstw i sromotnych klęsk, do konsekwencji wynikających z podejmowania błędnych i trafnych decyzji.

Wszystko to niewątpliwie wiąże się z przywilejem kolorowego własnego istnienia ale z drugiej strony także z ogromem rozczarowań, zawodów, ograniczeń. I dlatego czasami w chwilach depresji zdarza się, że mam już tego prawdziwie dość, że pragnę uciec od samego siebie, stać się innym, a nawet umrzeć. Lecz zawsze po pewnym czasie kiedy znowu, jak zwykle, udaje Ci się zainteresować mnie kolejną sprawą, bez opamiętania rzucam się w wir swoich nowych projektów, z wypiekami na twarzy po raz nie wiem który powtarzając, że jednak warto właśnie tak żyć.

Pomimo wszystko...

Przeczytano 573 razy Ostatnio modyfikowano: niedziela, 05 lipiec 2009 09:07