Jesteś letni,
kiedy nie masz o czym rozmawiać ze swym Ojcem.
Jesteś letni,
gdy nie pragniesz Nieba i uświęcenia.
Jesteś letni,
kiedy nie widzisz w sobie zła
i nie ma w tobie łez nawrócenia.
Jesteś letni,
kiedy Jezus przestał być żywy w twoim życiu,
albo może nigdy nie był.
Jesteś letni,
kiedy imię Jezus brzmi na twoich ustach
tylko przy dysputach teologicznych i w niedzielnych pieśniach.
Jesteś letni,
kiedy Biblia kurzem zakryta.
Jesteś letni,
kiedy usta wypowiadają słowa,
które nijak się trzymają twojego życia.
Jesteś letni,
kiedy mówisz, jak nie czynisz
i wierzysz, jak nie żyjesz.
Jesteś letni,
obyś nie stał się martwy.
Obyś przejrzał!
Ty bowiem mówisz:
Jestem bogaty, i wzbogaciłem się,
i niczego mi nie potrzeba,
a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny
i godzien litości, i biedny i ślepy, i nagi.
Radzę ci kupić u mnie złota
w ogniu oczyszczonego,
abyś się wzbogacił, i białe szaty,
abyś się oblókł,
a nie ujawniła się haniebna twa nagość,
i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział.
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
Bądź więc gorliwy i nawróć się!
(Ap. 3:17-19)
Facebook - odpowiedź - owieczka pisze...
Jestem letnia.......
Jestem letnia,
kiedy nie widzę w sobie zła.
Kiedy szukam siebie,
a nie słucham głosu Pana.
Kiedy ufam sobie,
a nie potrafię zawierzyć Jemu.
Kiedy liczę swoje zasługi,
a nie wiem, że nie należą do mnie.
Kiedy patrzę tylko w Niebo,
a nie dostrzegam tego co najbliżej.
Kiedy ucieka mi serce,
a ja go nie szukam.
Wybacz mi Panie !
