Spotkanie Rodziców z Dziećmi - "FAMILIADA" - 28.05.2011 - Palowice - Reportaż

niedziela, 29 maj 2011 14:06

Dzisiejszy dzień, sobota 28 maja 2011 miał upłynąć na wspólnych grach i zabawach dzieci i rodziców na zielonych boiskach wokół kaplicy Kościoła Wolnych Chrześcijan w Palowicach. Niestety, po wielu dniach słonecznej pogody, nastąpiło jej załamanie i deszcz padał już od piątkowego wieczora. Tak było też i w sobotę. My planowaliśmy "Familiadę", a Pan Bóg, po wielu dniach posuchy, postanowił zesłać nam deszcz.

Deszcz, który jest niezbędny dla rozwojui wegetacji roślin, potrzebny jest po prostu do życia. Dlatego też, wdzięczni Panu za deszcz, musieliśmy zmodyfikować program rodzinnej imprezy - "Familiady". Do zboru w Palowicach przybyła młodzież wraz z opiekunami i rodzicami z Bielska, Skoczowa, Zabrza, Gliwic, Rudy Śląskiej, Świętochłowic, Palowic..., byli też goście z zagranicy. Wszyscy zebrali się w kaplicy zborowej, gdzie powitał ich przełożony zboru w Palowicach, starszy brat Marian Pawlas. Po powitaniu i modlitwie, mogliśmy zobaczyć, jak przebiegała zabawa w czasie ubiegłorocznej Familiady. Następnie dzieci i młodzież, wspólnie z dorosłymi śpiewali pieśni chrześcijańskie, pląsali i brali udział w zabawach o tematyce biblijnej. Potem nastąpił podział na grupy, w zależności od wieku. W tych grupach wiekowych (dla dzieci i młodzieży) odbywały się konkursy, rozważania wersetów biblijnych oraz wspólna zabawa. Opiekunowie i rodzice, w tym czasie, mogli wysłuchać kazania Słowa Bożego, który wygłosił Brat Joy z Indii (tłumaczyła Hania Pawlas). Hinduski kaznodzieja mówił o ojcu wiary Abrahamie, oraz  mężu Bożym Samuelu. Życie Abrahama ma być przykładem dla naszego życia, tak małżeńskiego, jak i rodzinnego. Zaś Samuel jest przykładem służby dla Pana; Samuel jest efektem wysłuchanej przez Boga modlitwy.

 

Po zajęciach w grupach był czas na rozmowy, wspomnienia i modlitwy "przy kominku". Było też "coś dla ciała". Siostry przygotowały smaczne surówki, ciastka oraz napoje, a bracia ze zboru w tym czasie smażyli już kiełbaski i mięso na rożnie. Mogliśmy się posilić tymi smakowitymi pokarmami, napić się, krótko mówiąc wzmocnić ciało. Byli też i tacy, którzy mimo padającego nieustannie deszczu grali w siatkówkę, kopali w piłkę, a najmłodsze dzieci bawiły się w piaskownicy, jeździły na rowerkach i huśtały na huśtawce... Po posiłku zebraliśmy się znowu w kaplicy, gdzie podziękowaliśmy Bogu za jedzenie, ale i za wspólnie spędzony czas. Modliły się zarówno dzieci, jak i dorośli. Końcowym punktem "Familiady" było losowanie nagród, w tym głównej nagrody, jaką był rower. Główna nagroda przypadła w tym roku bratu z Gliwic, który ucieszył się z prezentu dla córki. Szybko minęło te parę godzin. Roześmiani, zadowoleni, pełni optymizmu, mogliśmy  udać się do swoich miejsc zamieszkania. Jesteśmy wdzięczni Panu Jezusowi za ten wspaniały czas ! Do zobaczenia w przyszłym roku na kolejnej "Familiadzie" w Palowicach !

Przeczytano 260 razy Ostatnio modyfikowano: niedziela, 29 maj 2011 14:17