Módl się, nie ustawaj!

poniedziałek, 10, październik 2011

Starając się zrozumieć warunki sukcesu w modlitwie, musimy porównywać Pismo Święte z Pismem Świętym, ponieważ ciągle na nowo odkrywamy, że jedna część uzupełnia to, czego brakuje w innej.

1. Zacznijmy od Jana 5,13-15. Pierwszym warunkiem, który mamy spełnić, to musimy prosić Boga o te rzeczy, które są zgodne z Jego wolą. I abyśmy byli choć trochę zaznajomieni z wolą Bożą w jakiejś sprawie, musimy wpierw prosić Go, aby nas pouczył. On nas miłuje miłością najmądrzejszą, a nie jak głupi rodzice, którzy dają swoim dzieciom wszystko, o co one proszą. On pragnie prawdziwego szczęścia i błogosławieństwa dla swoich dzieci, więc daje im tylko to, co będzie dla ich błogosławieństwa i pożytku.

2. Pan Jezus powiedział, że powinniśmy prosić w Jego imieniu, jeśli chcemy, aby nasze prośby były spełnione (Jan 14,13.14).

3. Inną sprawą jest to, że musimy doświadczyć wiarę w moc Bożą i w Jego chęć, aby nas wysłuchać (Mar. 11,24). Musimy oczekiwać na odpowiedź. Niewiele Jego dzieci wątpi w Jego możliwości dawania, ale wiele wątpi w Jego chęć dawania, zapominając o tych wielkich słowach apostoła: „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?” (Rzym. 8,32).

4. Teraz, zakładając, że te trzy rzeczy odnoszące się do modlitwy są już spełnione, mamy jeszcze coś istotnego w Psalmie 66,18: „Bym był patrzał na nieprawość w sercu mojem, nie wysłuchałby był Pan” (B.Gd.).

5. Pozostaje jeszcze jedna rzecz – wytrwałe oczekiwanie na Boga, aż nadejdzie odpowiedź. Tutaj często się załamujemy. Zaczynamy dobrze, ale nie trwamy do końca.

Jeśli miesiąc po miesiącu, rok po roku modlimy się i nasze prośby pozostają niespełnione, przychodzi myśl – czy Bóg odpowie?
Wielu załamuje się, ponieważ ich prośby nie są spełniane tak szybko jak oczekują. Rodzice modlą się o swoje dzieci. Zaczynają to robić, ale nigdy nie powinni zapominać, że musimy trwać, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, aż odpowiedź przyjdzie. Bo Bóg zna najlepszy czas dla nas i w swoim czasie spełni nasze życzenia. Bóg zwleka, aby wypróbować naszą wiarę, naszą cierpliwość, lub aby zobaczyć, czy jesteśmy szczerzy. Dla tych czy innych powodów odpowiedzi na nasze prośby może nie być tak szybko, jak tego pragniemy.

Młodzi pracownicy proszą Boga o nawrócenie wielu dusz. Oni trwają w modlitwie i zwiastowaniu, ale nie ma odpowiedzi. Być może na takie błogosławieństwo nie są przygotowani. To samo dotyczy nauczycieli Szkółki Niedzielnej. Proszą oni Boga o dobre rzeczy dla swoich dzieci, ale wciąż nie otrzymują odpowiedzi. Nie przerywajmy więc, lecz cierpliwie i cicho czekajmy na Pana. Błogosławieństwo na pewno przyjdzie.

Czy mamy zwyczaj miesiąc po miesiącu, rok po roku cierpliwego, wytrwałego wyczekiwania na Boga? Zacznijmy więc na nowo z odnowioną wiarą i sumiennością. Na wszystkie nasze prośby, jeśli będą one zgodne z Bożą wolą, w Imieniu Pana Jezusa i z wiarą w chęć Boga, aby dać nam to, o co prosimy, muszą nadejść odpowiedzi. Ja sam musiałem czekać długi czas, aby otrzymać pewne błogosławieństwa. W wielu przypadkach odpowiedź przychodziła natychmiast albo w tej samej godzinie albo w tym samym dniu, a w innych musiałem czekać lata – 10 lat, 15, 20 i dłużej – w końcu niezmiennie przychodziła odpowiedź. Mówię to dla zachęty moich braci i sióstr w Chrystusie. Czekaj więc! Czekaj! Zacznij od nowa przynosić swoje prośby przed Boga. On cię wysłucha. O pewną rzecz modlę się przez 39 lat i dziewięć miesięcy i odpowiedź jeszcze nie nadeszła. Wczoraj wieczorem modliłem się o to i przedwczoraj też się o to modliłem. Kiedy podróżowałem do Indii i Ameryki, rok po roku modliłem się i jestem pewny, że odpowiedź w końcu przyjdzie.

Otrzymałem dziesiątki tysięcy odpowiedzi na modlitwy, ale w tej szczególnej muszę jeszcze czekać. Modliłem się o nawrócenie rodziców pewnego przyjaciela. Odpowiedź nadeszła, kiedy ojciec miał ponad 80 lat. Ten człowiek odrzucił całkowicie swojego syna i przez lata nie pozwolił mu przyjść do siebie. W końcu posłał po niego a wtedy z trudem pozwalał mu się oddalać z zasięgu oczu. A jednak jeszcze przez dwadzieścia lat musiałem modlić się o jego nawrócenie. Podobnie było z jego matką.

Zatem, zacznij od nowa z większą gorliwością niż kiedykolwiek, a w końcu otrzymasz odpowiedzi. Pan rozkoszuje się błogosławieniem Swoich dzieci, dawaniem im wszystkiego, co jest dla ich błogosławieństwa i pociechy. Szczególnie lubi błogosławić rodzicom modlącym się o swoje dzieci. Ale jeśli dajemy im zły przykład i pozwalamy im iść swoją własną drogą, to pierwszą rzeczą jest szczere wyznanie naszego grzechu i przyznanie się, że zasłużyliśmy na to wszystko, co może na nas przyjść. Ukorzmy się w prochu przed Bogiem przez zasługi naszego Pana Jezusa, a odkryjemy, że Bóg jest zawsze gotów wybaczyć nam w swojej litości i współczuciu. Wtedy z odnowioną sumiennością zacznijmy się modlić.