| George Müller - "Módl się, nie ustawaj!" |
|
|
| George Muller - Traktaty |
|
Starając się zrozumieć warunki sukcesu w modlitwie, musimy porównywać Pismo Święte z Pismem Świętym, ponieważ ciągle na nowo odkrywamy, że jedna część uzupełnia to, czego brakuje w innej. 1. Zacznijmy od Jana 5,13-15. Pierwszym warunkiem, który mamy spełnić, to musimy prosić Boga o te rzeczy, które są zgodne z Jego wolą. I abyśmy byli choć trochę zaznajomieni z wolą Bożą w jakiejś sprawie, musimy wpierw prosić Go, aby nas pouczył. On nas miłuje miłością najmądrzejszą, a nie jak głupi rodzice, którzy dają swoim dzieciom wszystko, o co one proszą. On pragnie prawdziwego szczęścia i błogosławieństwa dla swoich dzieci, więc daje im tylko to, co będzie dla ich błogosławieństwa i pożytku. 2. Pan Jezus powiedział, że powinniśmy prosić w Jego imieniu, jeśli chcemy, aby nasze prośby były spełnione (Jan 14,13.14). 3. Inną sprawą jest to, że musimy doświadczyć wiarę w moc Bożą i w Jego chęć, aby nas wysłuchać (Mar. 11,24). Musimy oczekiwać na odpowiedź. Niewiele Jego dzieci wątpi w Jego możliwości dawania, ale wiele wątpi w Jego chęć dawania, zapominając o tych wielkich słowach apostoła: „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?” (Rzym. 8,32). 4. Teraz, zakładając, że te trzy rzeczy odnoszące się do modlitwy są już spełnione, mamy jeszcze coś istotnego w Psalmie 66,18: „Bym był patrzał na nieprawość w sercu mojem, nie wysłuchałby był Pan” (B.Gd.). 5. Pozostaje jeszcze jedna rzecz – wytrwałe oczekiwanie na Boga, aż nadejdzie odpowiedź. Tutaj często się załamujemy. Zaczynamy dobrze, ale nie trwamy do końca. Jeśli miesiąc po miesiącu, rok po roku modlimy się i nasze prośby pozostają niespełnione, przychodzi myśl – czy Bóg odpowie? Młodzi pracownicy proszą Boga o nawrócenie wielu dusz. Oni trwają w modlitwie i zwiastowaniu, ale nie ma odpowiedzi. Być może na takie błogosławieństwo nie są przygotowani. To samo dotyczy nauczycieli Szkółki Niedzielnej. Proszą oni Boga o dobre rzeczy dla swoich dzieci, ale wciąż nie otrzymują odpowiedzi. Nie przerywajmy więc, lecz cierpliwie i cicho czekajmy na Pana. Błogosławieństwo na pewno przyjdzie. Czy mamy zwyczaj miesiąc po miesiącu, rok po roku cierpliwego, wytrwałego wyczekiwania na Boga? Zacznijmy więc na nowo z odnowioną wiarą i sumiennością. Na wszystkie nasze prośby, jeśli będą one zgodne z Bożą wolą, w Imieniu Pana Jezusa i z wiarą w chęć Boga, aby dać nam to, o co prosimy, muszą nadejść odpowiedzi. Ja sam musiałem czekać długi czas, aby otrzymać pewne błogosławieństwa. W wielu przypadkach odpowiedź przychodziła natychmiast albo w tej samej godzinie albo w tym samym dniu, a w innych musiałem czekać lata – 10 lat, 15, 20 i dłużej – w końcu niezmiennie przychodziła odpowiedź. Mówię to dla zachęty moich braci i sióstr w Chrystusie. Czekaj więc! Czekaj! Zacznij od nowa przynosić swoje prośby przed Boga. On cię wysłucha. O pewną rzecz modlę się przez 39 lat i dziewięć miesięcy i odpowiedź jeszcze nie nadeszła. Wczoraj wieczorem modliłem się o to i przedwczoraj też się o to modliłem. Kiedy podróżowałem do Indii i Ameryki, rok po roku modliłem się i jestem pewny, że odpowiedź w końcu przyjdzie. Otrzymałem dziesiątki tysięcy odpowiedzi na modlitwy, ale w tej szczególnej muszę jeszcze czekać. Modliłem się o nawrócenie rodziców pewnego przyjaciela. Odpowiedź nadeszła, kiedy ojciec miał ponad 80 lat. Ten człowiek odrzucił całkowicie swojego syna i przez lata nie pozwolił mu przyjść do siebie. W końcu posłał po niego a wtedy z trudem pozwalał mu się oddalać z zasięgu oczu. A jednak jeszcze przez dwadzieścia lat musiałem modlić się o jego nawrócenie. Podobnie było z jego matką. Zatem, zacznij od nowa z większą gorliwością niż kiedykolwiek, a w końcu otrzymasz odpowiedzi. Pan rozkoszuje się błogosławieniem Swoich dzieci, dawaniem im wszystkiego, co jest dla ich błogosławieństwa i pociechy. Szczególnie lubi błogosławić rodzicom modlącym się o swoje dzieci. Ale jeśli dajemy im zły przykład i pozwalamy im iść swoją własną drogą, to pierwszą rzeczą jest szczere wyznanie naszego grzechu i przyznanie się, że zasłużyliśmy na to wszystko, co może na nas przyjść. Ukorzmy się w prochu przed Bogiem przez zasługi naszego Pana Jezusa, a odkryjemy, że Bóg jest zawsze gotów wybaczyć nam w swojej litości i współczuciu. Wtedy z odnowioną sumiennością zacznijmy się modlić.
|
Myślę Sobie że...
Informacje Zborowe
Wydarzenia
|
sobota, 18 września 2010
|
|
czwartek, 16 września 2010
|
|
piątek, 10 września 2010
|
|
środa, 25 sierpnia 2010
|
|
sobota, 14 sierpnia 2010 |
|
poniedziałek, 02 sierpnia 2010 |


