NOWE ŻYCIE

"Radość z Pana jest naszą ostoją"

(Neh. 8.10)

George Müller - "Bóg to zrobił!" Drukuj Email
George Muller - Traktaty

Dobrze znany ewangelista opowiada następujące wydarzenie: Pierwszy raz jechałem do Ameryki wiele lat temu z kapitanem parowca, który był jednym z najbardziej pobożnych ludzi, jakich znam.
Kiedy omijaliśmy wybrzeże Nowej Funlandii, powiedział: „Mr Inglis, kiedy poprzednio przepływałem tędy 5 tygodni temu, zdarzyło się coś, co przewróciło do góry nogami moje chrześcijańskie życie.

Mieliśmy na pokładzie G. Müllera. Przebywałem na mostku po 24 godziny na dobę i w ogóle go nie opuszczałem. G. Müller przyszedł do mnie i powiedział: „Kapitanie, przyszedłem, aby ci powiedzieć, że muszę być w Quebec w sobotę po południu”. „To niemożliwe” – powiedziałem. „Trudno. Jeśli twój statek nie może mnie tam zawieźć, to Bóg znajdzie inny sposób – nie złamałem przyrzeczenia przez 57 lat. Chodźmy do pokoju nawigacyjnego i pomódlmy się”.
„Popatrzyłem na tego męża Bożego i przeszło mi przez myśl: „Z jakiego zakładu dla obłąkanych uciekł ten człowiek? Nigdy nie słyszałem czegoś takiego”.
„Panie Müller – rzekłem – czy wie pan jak gęsta jest ta mgła?”
„Nie – odpowiedział – nie patrzę na gęstość mgły, ale na żywego Boga, który panuje nad każdą okolicznością mojego życia”.

Klęknął i modlił się jedną z najprostszych modlitw. Kiedy skończył, miałem zamiar i ja się pomodlić, ale położył mi rękę na ramieniu i powiedział, abym się nie modlił. „Po pierwsze, nie wierzysz, że On to może zrobić, a po drugie, WIERZĘ, ŻE ON TO JUŻ ZROBIŁ, i nie ma potrzeby, abyś się o to modlił”.

Spojrzałem na niego i G. Müller powiedział: „Kapitanie, znam mojego Pana od 57 lat i nie było takiego dnia, abym przeżył niepowodzenie na audiencji u Króla. Kapitanie, wstań i otwórz drzwi a zobaczysz, że mgły nie ma”.

Wstałem i rzeczywiście mgły nie było. W sobotę po południu G. Müller był w Quebec zgodnie ze swym przyrzeczeniem”.


AddThis